Taniec jest jedną z rzadkich dziedzin działalności ludzkich, gdzie człowiek jest zaangażowany całkowicie: ciało, dusza, umysł.
Te słowa wielkiego reformatora baletu, choreografa i reżysera chyba najlepiej oddają jego stosunek do twórczości choreograficznej i baletowej.
Uwielbiany przez widownię francuski tancerz i choreograf Maurice Béjart – bo o nim mowa -był geniuszem, który zrewolucjonizował balet. Kiedy w XX wieku większość wielkich teatrów operowych prezentowała balet klasyczny jako typową dla XIX w. formę kreacji, mistrza pochłonęła wizja, aby balet jako dwudziestowieczna forma sztuki, był tak popularny jak kino. Tolerancyjny, otwarty na czerpanie z różnych kultur i talentów wyprzedzał swoją epokę.
Dla współczesnego świata baletowego stał się niedoścignionym mistrzem, który swoim talentem choreograficznym, wielką wyobraźnią sceniczną, znakomitym wyczuciem możliwości kreacyjnych tancerzy i wspaniałą intuicją co do oczekiwań wielbicieli tańca, tworzył dzieła choreograficzne jakże skutecznie trafiające w oczekiwania i gusty widzów.
Łódzka publiczność miała okazję do spotkania z bodaj najpopularniejszym baletem Béjarta – Bolerem Maurice Ravela (1985), a jego głównego wykonawcę – wspaniałego Jorge Donna – mają przed oczami do dziś wszyscy, którzy mieli okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu artystycznym.
A kolejne święto tańca? Spotkania Baletowe już tuż, tuż…
zdjęcie po lewej: Jorge Donn, (zdjęcie z próby) Bolero 1985, fot. Chwalisław Zieliński
